Zywienie pozajelitowe-bać się, czy błogosławić?

Stykając się osobiście poraz pierwszy z tym problemem miałem przed oczami człowieka uwiązanego do worka żywieniowego przez większą część dnia.
Z biegiem czasu oswoiłem się z tym zagadnieniem i w tej chwili w niczym mi nie przeszkadza fakt, iż jestem na żywieniu pozajelitowym. Największy problem polega na zaakceptowaniu siebie w nowej żeczywistości.